Oto początek mojej blogowej przygody! Mam zaszczyt przedstawić wam Talię Potter, siostrę Harry'ego Pottera.
Zanim poznacie moją historię, muszę wam najpierw powiedzieć o kilku istotnych wydarzeniach. Piętnaście lat temu, mój brat bliźniak i ja zostaliśmy pozbawieni rodziców. Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać posłużył się śmiercionośnym zaklęciem i odebrał życie Lily i James'owi Potterom. Pewnie zastanawiasz się teraz jak to możliwe, że o mnie nie słyszałeś, magiczny czytelniku. Moje istnienie miało pozostać tajemnicą, ale to wyjaśnię Ci innym razem. Zabijając całą naszą rodzinę, Lord Voldemort pozbył się wszystkich którzy o mnie wiedzieli. Prawie wszystkich. Znajoma rodziców, Bathilda Bagshot opiekowała się mną tego wieczora. Uwielbiałam ją. Kiedy olbrzym Hagrid przyleciał po Harry'ego, Bathilda nie chciała mnie oddać, niestety musiała. Gdybym została, ludzie zaczęliby gadać. Hagrid powierzył mnie rodzinie zastępczej, choć nie pomieszkałam tam zbyt długo. Coś powodowało że żadna rodzina nie mogła wytrzymać ze mną dłużej niż dwa lata. Byłam przekazywana z rąk do rąk. Kiedy skończyłam dwanaście lat sama uciekłam. Pewien mugolski piekarz mnie przygarnął. Niestety jego żona nie chciała mnie u nich w domu. Piekarz bardzo chciał mi pomóc, więc pokazał mi stary opuszczony dom, niedaleko od jego piekarni. Tam mogłam spać. Chcąc się odwdzięczyć za jego dobroć, podjęłam u niego pracę. Kiedy skończyłam czternaście lat, odszukała mnie pani Bagshot. Powiedziała mi że żaden czarodziej nie mógł wiedzieć kim jestem, powiedziała kim był mój brat. Od jej wizyty zaczęłam coraz częściej bywać na Ulicy Pokątnej mając nadzieję, że ktoś wymówi jego imię, że dowiem się gdzie był. Chciałam go odszukać, ale bez skutku. Na szczęście, kochana Pani Bathilda Bagshot odwiedzała mnie regularnie, ucząc mnie magii bo oczywiście nie mogłam iść do szkoły. Każdy poznałby wtedy moje nazwisko. Moja nauczycielka kupiła dla mnie różdżkę i uczyła wszystkiego czego uczyłabym się w szkole. Pewnego dnia, kiedy Pani Bagshot wracała już do Doliny Godryka, postanowiłam wcześniej udać się do piekarni mojego opiekuna. Oczywiście powiedziałam mu kim jestem. Był mugolem, więc nie mógł stanowić dla mnie zagrożenia. Kiedy tamtego dnia do niego szłam, nie wiedziałam że miało zdarzyć się coś tak ważnego.
Nie miałam pojęcia że spotkam pewnego rudzielca, który okazał się bardzo pomocny.
Jejuuu, nie mogę się doczekać aż przeczytacie pierwszy rozdział! Przepraszam, że wstawiłam to tak późno, w końcu nie jest to długa notka, ale padł mi twardy dysk, więc musiałam oddać laptopa do naprawy. Rozdział I powinien pojawić się w następny weekend, ale postaram się trochę sprężyć!
Miłego dnia ^^
Panna Potter.
Nie miałam pojęcia że spotkam pewnego rudzielca, który okazał się bardzo pomocny.
Jejuuu, nie mogę się doczekać aż przeczytacie pierwszy rozdział! Przepraszam, że wstawiłam to tak późno, w końcu nie jest to długa notka, ale padł mi twardy dysk, więc musiałam oddać laptopa do naprawy. Rozdział I powinien pojawić się w następny weekend, ale postaram się trochę sprężyć!
Miłego dnia ^^
Panna Potter.
Ciekawe wprowadzenie i sam motyw. Ja co prawda lubię, gdy prolog to zaledwie trop, który naprowadza na ciąg dalszy. U Ciebie sporo już wiem, ale myślę, że tekst na tym nie stracił i wybronił się samym pomysłem. Myślę, że można z niego naprawdę sporo wyciągnąć i masz ogromne pole do popisu.
OdpowiedzUsuńhttp://dramione-demons-of-the-past.blogspot.com/
Jako iż zostawiłaś ślad u mnie, postanowiłam, że i ja do Ciebie zajrzę, mimo iż mam już w zakładkach zapisane kilka blogów do nadrobienia :) z początku się przeraziłam: tyle rozdziałów, kiedy ja to nadrobię :o (niedawno wróciłam do blogosfery i pierwsze co, to zaczęłam czytać blogi, które nie miały więcej jak 15 rozdziałów). No ale. Przeczytałam prolog i spodobało mi się :D sam pomysł na historię jest świetny! Siostra Harry'ego, o której nikt nie wie. Intrygujące :)
OdpowiedzUsuńLecę w takim razie czytać dalsze rozdziały ^^
Pozdrawiam Cię serdecznie :*
Dziękuję Ci ślicznie za to, że mimo takiego nawału pracy, postanowiłaś mnie odwiedzić :D To dla mnie bardzo dużo znaczy, naprawdę. Jest to mój pierwszy w życiu blog, pierwsze Fanfiction... I po prostu bardzo się cieszę, kiedy ktoś dzieli się ze mną swoją opinią! Czytając twoje opowiadanie domyśliłam się, że nie jesteś w tym nowa, więc twoja opinia znaczy dla mnie dużo :) Niestety, teraz mam dużo roboty, bo szykuję się na centralne egzaminy, które są w maju, ale tak jak obiecałam, jak najprędzej nadrobię zaległości i wypowiem się pod każdym rozdziałem!
UsuńDziękuję i pozdrawiam :*